TVP.pl Informacje Sport Kultura Rozrywka VOD Serwisy tvp.pl Program telewizyjny

Promyk nadziei / rozmowa z Włodzimierzem Matuszakiem

Data publikacji: 2015-12-23 
Miał obawy, że zostanie zaszufladkowany jako proboszcz z serialu „Plebania”, ale niepotrzebnie się martwił. W ostatnim czasie zagrał diametralnie inne role m.in. w „M jak miłość” czy filmie „Git”. W grudniu dołączy do obsady „Barw szczęścia”. Zagra Leona, który będzie miał duży wpływ na losy zaginionej Walerii...
Promyk nadziei
.

 

Najwyższy czas przestać zastanawiać się, czy został pan zaszufladkowany jako proboszcz z „Plebanii”. Radzi pan sobie znakomicie!

Gdy po wielu latach przestałem grać w tym serialu, miałem obawy, że została mi przylepiona łatka. Teraz widzę, że nie były do końca uzasadnione; dmuchałem na zimne. Od tego czasu zrobiłem trochę innych rzeczy, tak diametralnie różnych od roli proboszcza, że właściwie jestem już spokojny. Nigdy nie jesteśmy gotowi na to, jakie rozstrzygnięcia przyniesie los. W życiu często decyduje przypadek, trochę szczęścia, bo przecież większość aktorów nie zabiega, by grać w serialach czy filmach. Mamy jedną możliwość - udajemy się na casting, jeżeli taki jest organizowany, żeby pokazać, że się nadajemy.

Główną rolę w filmie „Git” zdobył pan na castingu?

Poszedłem na casting, pewnie trochę zaskoczyłem twórców, a potem nakręciliśmy „Gita”. Rola jest ciekawa, ten film ma bardzo interesujący scenariusz. Gdy pracowaliśmy na planie, nie było wiadomo, czy będzie dystrybuowany w kinach. Ostatecznie można go oglądać na dużym ekranie, z czego się cieszę.

Z jakim odbiorem spotyka się pana rola w tym filmie?

Wszyscy odbierają ją bardzo pozytywnie. Sporo ludzi jest zszokowanych, że to ja zagrałem tę rolę, bo jednak byli przyzwyczajeni do mojego wizerunku z „Plebanii”. Mam satysfakcję. Natomiast o filmie mówią, że jest to obraz bardzo trudny w sensie wymowy. Po wyjściu z kina treści „Gita” zaprzątają myśli. To nie jest komedia romantyczna, po obejrzeniu której idzie się z uśmiechem na kawę.

W międzyczasie zagrał pan także w niemieckim filmie. Co to za produkcja?

Film fabularny pod tytułem „Heimat ist kein ort” dla pierwszego programu telewizji ARD. Opowiada historię niemieckiej rodziny, która przyjeżdża na Mazury, ziemie swojego przodka, żeby szukać korzeni. Po raz pierwszy odwiedzają Polskę, stykają się z inną rzeczywistością, w związku z czym dochodzi do różnych zabawnych perypetii. Mężczyzna, którego gram, pozna podczas wesela Niemkę. Nasi bohaterowie zbliżą się intelektualnie, coś do siebie poczują. Czytałem cały scenariusz, wynika z niego, że Niemcy ukazują się w tym filmie w krzywym zwierciadle, troszkę ośmieszają. Stąd tytuł – „Ojczyzna nie jest miejscem”. Filmu nie widziałem, a premiera w Niemczech już się odbyła. Być może będzie kiedyś pokazywany w polskiej telewizji, chętnie popatrzę. Co ciekawe na planie spotkałem Ewę Ziętek, z którą teraz często widuję się przy okazji zdjęć do „Barw szczęścia”.

W jaki sposób pana bohater Leon będzie związany z wątkiem Walerii, którą w „Barwach szczęścia” gra Ewa Ziętek?

Leon mieszka na wsi na Podlasiu, jest rolnikiem. Jakiś czas temu spotkał na przystanku autobusowym zagubioną Walerię, która nie bardzo wiedziała, gdzie jest i co ma ze sobą zrobić. Przedstawiła się jako Zofia Jankowska, a mój bohater - nie mając pojęcia, że to zaginiona osoba - przygarnął ją bez zbędnych pytań. Leon jest samotnym człowiekiem, który wychowuje niepełnosprawną córkę. Waleria zaczęła pomagać w domu, w gospodarstwie, stała się członkiem rodziny. To był promyk nadziei w trudnym życiu mojego bohatera, szczęśliwe zrządzenie losu.

Szczęście będzie trwało do momentu, gdy do drzwi Leona zapuka rodzina Walerii?

Bartek, czyli syn Walerii, pojawi się jak grom z jasnego nieba. Leon początkowo będzie z nim i jego bliskimi walczył słownie, bronił się, bo przestraszy się, że ktoś mu chce odebrać kobietę, która wniosła do jego życia powiew optymizmu. Trudno będzie mu uwierzyć w ten galimatias z zaginięciem i odnalezieniem Walerii.

W końcu odpuści?

Zacznie dostrzegać, że w dłuższej perspektywie opór nie ma sensu. Zgodzi się, żeby Waleria przeszła badania, które będą miały ustalić, co jej dolega, dlaczego straciła pamięć. Mimo że się do niej przywiązał, zrozumie że powinna wrócić do swojej prawdziwej rodziny. A czy do niej trafi, dopiero się okaże, tym bardziej, że Waleria dobrze czuje się w nowym miejscu zamieszkania i długo nie będzie rozumiała, co się wokół niej dzieje. Nagle pojawią się Bartek i Stefan, którzy będą twierdzili, że są jej bliskimi, a ona ich nie pamięta. Wygląda na to, że ten wątek jest otwarty. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość.

Rozmawiał: Kuba Zajkowski

Komentarze
2016-10-17 10:43:27
Ayant eu le privilège d&srÃuo;qªtre sur le court, plutôt dans les tribunes, le match fut ennuyeux à souhait, les deux joueurs furent très intermittents du spectacle, seul federer et encore fut plus convaincant par son tennis naturel. je ne veux pas jouer les nostalgiques, mais les joueurs intelligents et compensant leur absence physique deviennent une espèce en voie de disparition.
2016-10-17 16:57:03
You're on top of the game. Thanks for shianrg.
2016-10-18 04:02:46
You are so awesome for helping me solve this mytresy.
Dodaj komentarz:
Aby dodać komentarz musisz się zalogować. Jeśli nie posiadasz jeszcze konta, zarejestruj się.
Zobacz również
Bitwa

Tomek vs Jarek

Tomek
Jarek
Liczba głosów: 19201
Zobacz wszystkie bitwy »
Ankieta

Czy Chowańskiemu uda się zdobyć miłość Marty?

  • w końcu zrozumie, że to niemożliwe i usunie się w cień
  • zdesperowany powie jej o zdradzie Roberta, ale ona mu nie uwierzy
  • Artur zakocha się w Urszuli, a Marta będzie ich najlepszą przyjaciółką
  • Walawska w końcu zwróci na niego uwagę i bez pamięci się w nim zakocha
  • M JAK MIŁOŚĆ Zapraszamy na powtórki!
  • NA DOBRE I NA ZŁE Zapraszamy na powtórki!
  • NA DOBRE I NA ZŁE Na ściankę nie ma czasu!
  • M JAK MIŁOŚĆ M jak Muzyka - K jak Kacper!
  • M JAK MIŁOŚĆ Kulisy: Grabina w płomieniach
  • NA DOBRE I NA ZŁE Zemdlał z wrażenia
więcej >> x
 
M JAK MIŁOŚĆ Zapraszamy na powtórki!